Lekcja stylu

Wywiad z Jackiem Walkiewiczem

jacek walkiewicz

„Jeśli z czegoś nie możesz wyjść, to jeszcze możesz przez to przejść. Doświadczaj życia świadomie i uważnie. We wszystkim jest ukryty sens.”

Mówców motywujących jest wielu, ale Jacek Walkiewicz jest tylko jeden. Przez uczestników ceniony za inspirujący, narracyjny, pełen humoru i energetyzujący styl prowadzenia swoich wykładów. Uwielbiany również przez nas – za wiedzę, za lekkie i niezwykle trafne wypowiedzi, za skromność.

Małgorzata Król, Aleksandra Makles: Publicznie – psycholog, motywujący trener, mówca i mentor. A jaki prywatnie jest Jacek Walkiewicz?

Jacek Walkiewicz: Zamknięty, introwertywny, obserwator. Dobrze czujący się sam ze sobą. Lubiący szum morza.

Motywuje Pan innych do zmian i działania, a co Pana najbardziej napędza i inspiruje?

Wizja tego co chciałbym w życiu zrobić. Oraz chociaż to brzmi bardzo górnolotnie – misja, którą kilka lat temu spisałem na kartce – pamiętam o niej w momencie, w którym zaczyna mi się nie chcieć zrobić cokolwiek. Wtedy po prostu wstaję i robię.

Jakie są według Pana nawyki ludzi, którzy osiągają sukces?

Szukają okazji do zrealizowania swoich wizji i są uważni w tych poszukiwaniach.

Co chciał Pan przekazać pisząc książkę „Pełna moc możliwości”?

Chciałem, aby mój wykład o podobnym tytule umieszczony na YouTube był bardziej zrozumiały. Tam nie miałem czasu na rozwinięcie tematu, a z maili wynikało, że nie wszystko jest zrozumiale – zwłaszcza dla ludzi bardzo młodych.

„Profesjonalizm nigdy nie jest dziełem przypadku. Pasja rodzi profesjonalizm. Profesjonalizm daje jakość a jakość to jest luksus w życiu.” Co Pan miał przez to na myśli? Jakiego luksusu można dzięki pasji doświadczyć?

Luksusu pełnego zaangażowania w to co się robi. Pasja pozwala pracować nad swoim projektem miesiącami a nawet latami. W świecie, w którym wszystko jest szybko się zużywające i starzejące, zegarek który został zrobiony ręcznie przez pasjonata jest dla mnie symbolem luksusu. I nie chodzi mi o cenę, bo również dotyczy to np. pierogów. To luksus mieć czas i zrobić od początku do końca swoje własne pierogi. Takie, w których są grzyby własnoręcznie zebrane.

Mówił Pan, że stabilizacja to coś nieosiągalnego. Działanie poza sferą komfortu jest zawsze ryzykowne. Jak wobec tego można nazwać chęć poczucia bezpieczeństwa?

Podstawową potrzeba człowieka. Ale gdyby tylko na niej się oprzeć, to byśmy nie mieli żelaza. Ja bezpieczeństwo upatruję w zaufaniu do swoich zdolności adaptacyjnych. Do wiary w możliwość znalezienia rozwiązania w każdej sytuacji.

Jakie są Pana cele na najbliższy rok?

Napiszę i wydam nowa książkę. To chciałbym zrobić na pewno. Mam jeszcze kilka mniejszych, ale nie jestem do nich bardzo przywiązany, więc może ich nie zrealizuję. A głównym celem ciągle aktualnym jest: odnajdować radość w odkrywaniu tajemnicy życia.

Dziękujemy za rozmowę.

Wywiad udzielony na wyłączność. Kopiowanie tylko za zgodą autorów.


Powrót